Dziesięcioraczki – prawdziwa historia polskiego słowa na dziesięcioro dzieci i medycznych mistyfikacji

-

„Dziesięcioraczki” to polskie określenie na dziesięcioro dzieci urodzonych podczas jednej ciąży. Choć samo słowo jest proste językowo, jego niedawna obecność w mediach wiąże się z sensacyjną, choć niepotwierdzoną, historią. Ten artykuł zagłębia się w znaczenie i pochodzenie terminu „dziesięcioraczki”, opowiada o rzekomym porodzie w RPA, weryfikuje rekordy wielokrotnych porodów i pokrewne polskie nazewnictwo. Przyjrzymy się bliżej tzw. mistyfikacji „dziesięcioraczków z RPA” oraz głównej postaci, Gosiame Thamara Sithole, starając się zrozumieć, dlaczego takie twierdzenia zyskują na popularności i jak odróżnić je od potwierdzonych faktów medycznych.

Co oznaczają „dziesięcioraczki”? Dosłowne tłumaczenie i kontekst.

„Dziesięcioraczki” to bezpośrednie polskie określenie na dziesięcioro dzieci urodzonych z tej samej ciąży. Słowo to powstało przez połączenie liczebnika „dziesięć” z przyrostkiem „-raczki”, który jest typowym elementem polskiej mowy używanym do określania wielu potomków z jednego porodu. Taka konwencja nazewnicza jest zgodna z innymi polskimi terminami określającymi porody mnogie, takimi jak „trojaczki” czy „czworaczki”. Jednak mimo logicznej budowy słowa, potwierdzony poród dziesięcioraczków pozostaje nieudokumentowanym przypadkiem w historii medycyny, co czyni ten termin w dużej mierze teoretycznym lub powiązanym z nieudowodnionymi doniesieniami. Słowo „dziesięcioraczki” nie jest powszechnie używane w codziennym języku polskim; zyskało większą rozpoznawalność głównie dzięki konkretnemu, sensacyjnemu wydarzeniu medialnemu.

Południowoafrykańskie doniesienia o „dziesięcioraczkach”: Historia sensacji i mistyfikacji.

Określenie „dziesięcioraczki” stało się szeroko znane dzięki sensacyjnej historii Gosiame Thamara Sithole z RPA. W maju 2021 roku światowe media informowały, że 37-letnia kobieta urodziła dziesięcioro dzieci – siedmiu chłopców i trzy dziewczynki – w Pretorii. Wydarzenie okrzyknięto potencjalnym rekordem świata, „cudem od Boga” i dowodem ludzkiej płodności. Narracja zawierała szczegóły dotyczące początkowych badań ultrasonograficznych, które rzekomo nie wykryły wszystkich dzieci – początkowo mówiono o sześciu, potem o ośmiu, aż w końcu o narodzinach dziesięciorga.

Jednak to niezwykłe twierdzenie szybko upa